Bezsensowna walka z piracikami drogowymi
- Wojciech Paprocki

- 5 mar
- 4 minut(y) czytania
4 marca 2026 r. zostałem złapany przez patrol policyjny i ukarany za przekroczenie dozwolonej prędkości jazdy samochodem. Na pustej, osłonecznionej drodze o długości wielu setek metrów, przy której nie było żadnych osób, żadnych zabudowań, jechałem 65 km/h. To nie była nadmierna prędkość. Ale wyższa niż przewiduje Prawo o ruchu drogowym, gdyż zarządca drogi zaliczył ten odcinek do obszaru zabudowanego.
Kierowcy są rozsądni – to pojęcie może być różnie interpretowane. Miliardy osób na świecie kierują pojazdami mechanicznymi. W wielu krajach w Azji, Ameryce Południowej, Afryce, na ulicach i drogach nie dba się o przestrzeganie przepisów, ale mieszkańcy potrafią się w tym odnaleźć. W Europie i Ameryce Północnej oraz w Australii panują zupełnie inne reguły społeczne, a środki dyscyplinujące obywateli są (dość) rygorystycznie stosowane.
Zatem, jaka jest „złota reguła” rozsądnego zachowania się kierowców?
Pojazd mechaniczny w ruchu stanowi zagrożenie dla podróżujących osób oraz dla otoczenia. Im mniejsza jego prędkość ruchu, tym mniejsze zagrożenie. Koniec kropka. Wspaniali inżynierowie, którzy pracują w przemyśle motoryzacyjnym oraz tworzą infrastrukturę drogową reprezentują od dekad jednak inny pogląd. Coraz bardziej zaawansowane technologicznie samochody mają mieć zdolność do szybkiej jazdy, a ukształtowanie dróg i rozwój inteligentnych systemów sterowania ruchem ma przyczynić się do podejmowania przez kierowców rozsądnych decyzji.
W Europie jest jeden kraj z licznymi odcinkami autostrad, na których nie obowiązuje ograniczenie prędkości jazdy. Żadna statystyka nie wskazuje, że brak tego ograniczenia jest przyczyną większej liczby katastrof komunikacyjnych niż dochodzi do nich na odcinkach, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości. Ryzyko rośnie w przypadku jazdy z nadmierną prędkością, a nie z wysoką prędkością, ale dopasowaną do warunków ruchu. Ryzyko jest bardzo małe, gdy na wielopasmowej drodze (nawet 4 lub 5 pasów ruchu w jedną stronę, np. na A3 na południe od Frankfurtu nad Menem) nie ma wielu pojazdów, widoczność jest bardzo dobra, a jezdnia sucha. Do Niemiec przyjeżdżają kierowcy z całego świata, wynajmują szybkie samochody i wyjeżdżają na takie odcinki, aby (mając przekonanie, że postępują legalnie) doświadczyć kierowania samochodem jadącego z prędkością powyżej 200 km/h.
Autostrady zapewniają zupełnie inne warunki ruchu niż zwykłe drogi oraz ulice w miejscowościach. Warunki ruchu są lub mogą być w każdej chwili czynnikiem zwiększającym ryzyko kolizji, wypadku z rannymi i szkodami materialnymi, wręcz wystąpienia katastrofy komunikacyjnej z wieloma zabitymi osobami. Dlatego są stosowane ograniczenia prędkości, 50 km/h, a nawet ostrzejsze, 30 km/h i 20 km/h.
Zarządcy infrastruktury drogowej mają tym spokojniejsze sumienie, im więcej ograniczeń wprowadzą. Zawsze przywołana jest zasada: „musimy chronić życie i zdrowie obywateli”. Jeśli ograniczenia są wprowadzone wbrew ocenie kierowcy, jaka prędkość jest nadmierna, gros prowadzących pojazdy decyduje się na jazdę powyżej obowiązującego limitu. Warto przeprowadzić swoje indywidualne badanie przez uczestnictwo w ruchu drogowym. Czy ktoś widział, aby samochody osobowe jechały z prędkością 50 km/h w tunelu wzdłuż Wisły w centrum Warszawy? Kto tam prowadzi samochód z prędkością poniżej 70 km/h, ten hamuje ruch innych pojazdów. Co godzinę, prawie przez całą dobę, wszyscy jadą szybko, o ile nie stoją w korku. Czy są radary? Nie ma. Czy na trzypasmowej jezdni, gdzie ryzyko pojawienia się pieszego jest prawie zerowe, mógłby obowiązywać wyższy limit prędkości, tak jak to ma miejsce w wielu tunelach w innych miastach w Europie? W ocenie kierowców tak być powinno i dlatego wszyscy (poza zupełnie nielicznymi wyjątkami) jeżdżą niezgodnie z obowiązującym ograniczeniem.
Inna sytuacja jest na drogach lokalnych, z których część to drogi wojewódzkie. To są standardowe, czasami wręcz dość wąskie drogi, z jednym pasem ruchu w każdą stronę. Są długie odcinki, kiedy jedzie się przez pola. Widoczność jest tam bardzo dobra. Często takie odcinki są zaliczone do obszaru zabudowanego i zgodnie z przepisami obowiązuje na tych odcinkach prędkość 50 km/h. Jak w dawnych czasach (mam prawo jazdy od 1973 r.), 4 marca 2026 r. jadąc z Andrespola przez Brzeziny do Łyszkowic (w województwie łódzkim) natrafiłem na dwie kontrole przeprowadzane przez patrole policji. Oba patrole ustawiły się na takim pustym odcinku drogi i wyłapywały piratów drogowych. Także piracików – takich jak ja. Jechałem „melancholijnie” tego słonecznego dnia w porze przedpołudniowej. Zostałem wychwycony z prędkością 65 km/h. Dostałem mandat karny, 100 złotych i 2 punkty karne. Młodzi policjanci siwego kierowcę ukarali, abym pamiętał, że trzeba być rozsądnym na drodze. Uwaga, że jechałem z nadmierną prędkością nie padła. Ci policjanci dobrze wiedzieli, że w tych warunkach, kiedy na drodze i w jej otoczeniu nie było osób, pojazdów i zwierząt, jazda z prędkością o 15 km/h powyżej obowiązującego limitu nie stanowiła czynnika podwyższonego ryzyka. Ale kontrola się odbyła i sprawca wykroczenia został ukarany. Może policjanci otrzymają z tego tytułu pochwałę lub premię od zwierzchników?

Czy w Polsce jest nadmiar policjantów, że są kierowani to prowadzenia kontroli, aby wyłapywać „piracików drogowych” w miejscach, gdzie bezpieczeństwo ruchu nie jest zagrożone?
W Polsce korzystając z dostępnej wiedzy nie można przekonywać, że kierowcy jeżdżący z prędkością 65 km/h na prostym, pustym odcinku drogi lokalnej zaliczonej do terenu zabudowanego stanowią główną grupę sprawców wypadków drogowych i katastrof komunikacyjnych. Im bardziej popularne stają się narzędzia sztucznej inteligencji (AI), tym łatwiej jest wprowadzenie korekty do oceny sytuacji panującej na drogach. Można – wręcz należy dążyć do tego – aby odejść od rutynowego oceniania, gdzie ma obowiązywać ograniczenie prędkości i jakie ma być to ograniczenie. Wcześniej – może nawet o dekadę lub dwie dekady – można wprowadzić inteligentne oznakowanie dróg, niż do lokalnego ruchu zostaną wprowadzone pojazdy autonomiczne, w którym nie będzie kierowcy. Skierujmy już teraz wysiłki na projektowanie i tworzenie takich systemów, które będą precyzyjnie instruować kierowcę, jaka prędkość nie jest nadmierna. To jest możliwe, aby odejść od rutyny administracyjnej ku inteligentnym systemom sterowania ruchem.
Ponieważ kontynuowane jest rutynowe działanie (lub zaniechania) odwołujące się do doświadczeń z XX wieku, to warto zweryfikować listę zadań, które w nadchodzącym drugim ćwierćwieczu XXI wieku mają wypełniać patrole policyjne.
Czy praktyki ustawiania patroli policji przy drodze prowadzącej przez pole przyczyniają się do wzrostu zaufania obywateli do władzy publicznej? W Polsce, w porównaniu z wieloma krajami w Europie i na świecie, państwowe służby działają względnie dobrze. Wiemy jednak, że ważne zadania nie są właściwie wypełniane. Dlaczego – jako jedno z zadań – nie są skutecznie eliminowani z ruchu drogowego agresywni kierowcy jeżdżący bez prawa jazdy, po spożyciu zakazanych substancji? Bierne oczekiwanie przy drodze nie stanowi najskuteczniejszej metody dyscyplinowania uczestników ruchu drogowego.
Z Andrespola przez Brzeziny do Łyszkowic jechałem po latach przerwy. A w latach 2000. jeździłem tą drogą w każdym tygodniu. Stan techniczny infrastruktury prawie się nie zmienił. Może moja skromna wpłata 100 złotych za mandat przyczyni się do sfinansowania jego poprawy, w tym zaprojektowania i wdrożenia inteligentnych systemów sterowania ruchem.



Komentarze